Dziś sobota 30 stycznia 2010 roku - to pierwszy dzień ogólnopolskiej akcji pn. "Zimowe Ptakoliczenie" organizowanej przez Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków. Chociaż ja w soim rodzinnym mieście tę akcję przeprowadziłem już wczoraj, łącząc ją z dokarmianiem łabędzi z Polskim Radiem Łódź. W sumie zaobserowano 635 ptaków z 18 gatunków.
Najciekawsze z nich to:
- perkozek na nerze
- jer w stadzie sikor
- łabędzie nieme posiadające obrączki (AS9107 i AC3137)
Najliczniejszy gatunek to kawka (225).
Udział w akcji wzięło tylko lub aż 4 uczestników;)
To tyle o ptakach, teraz o powodziach.
Od lat rzeki płynęły własnymi korytami. Wzdłuż nich był ogromny, szeroki pas łąk, które zbierały cały nadmaiar wód zgromadzonych w rzekach. Jednak człowiek zaczął rozwijać się, uprzemysławiać, unowocześniać swoje gospodarstwa i pomyślał, że woda jest niczym i może ją ujarzmić. Otóż nie! Zaczęto budować się coraz bliżej, wyrywając matce naturze łąki. Zabierająć również "dom" dla wielu zwierząt. Teraz to wszystko się mści! Bo podeszliśmy za blisko rzek, za blisko wód i niestety musimy płacić cenę w postaci powodzi. Nawet regulacje są działaniem skutecznym tylko w danej chwili. Bo cała woda spływająca w dół rzeki gromadzi się w ujściach i dolnym biegu powodując ogromne zniszczenia. Gdyby nie budowano się tak blisko rzek i ich nie regulowano życie mogłoby być dużo łatwiejsze, piękniejsze! A tak musimy w telewizji i radio wysłuchiwać co rusz to nowe tragedie spowodowane właśnie wodą!
Kacper Eko Kowalczyk