Blog > Komentarze do wpisu
Wędkowanie, kaczki, ryby pośród gęstwin śmieci...
Moja wczorajsza wędkarska wyprawa skłoniła mnie, do kilku refleksji nad losem polskich rzek oraz kulturą polskich wędkarzy. Czy są oni uczciwi wobec matki natury, której tak wiele zawdzięczają???

Sądzę, że koledzy wędkarze troszeczkę nadużywają sobie tych wszystkich dóbr, jakie dostarcza im przyroda. Chciałbym się dzisiaj skupić przede wszystkim nad losami brzegów naszych rzek. W drugi dzień świąt Bożego Narodzenia miałem okazję być nad Wartą. Zabawy z rybami co nie miara, osobiście twierdzę, że wędkowanie nad rzeką to dużo ciekawszy sposób spędzania wolnego czasu, aniżeli przebywanie nad stawami, czy innymi wodami stojącymi.

I wszystko nad tą królową łódzkich rzek byłoby fajnie, gdyby nie fakt, że jej brzegi są niesamowicie brudne! Pełno tam żyłek, haczyków, pudełek po robakach, opakowań po paszach, wiaderek i wielu, wielu innych naprawdę nieprzyjemnych rzeczy. Śmiem twierdzić, że to właśnie koledzy wędkarze pozostawili po sobie te odpady. Ale czy tak można? Czy można zostawiać po sobie śmieci, gdziekolwiek? NIE! NIE! NIE! Z jednej strony kopulują sobie krzyżówki a z drugiej kilogramy śmieci walają się po rzecznych nabrzeżach. Koledzy, trochę więcej szacunku dla tej naszej przyrody, bo właściwie taka forma wypoczynku jaką jest wędkarstwo, nie istnieje bez niej! Gdzie jest straż rybacka? Mimo zaostrzonych przepisów co do czystości nad wodami, w dalszym ciągu widać braki w egzekwowaniu prawa! Bo co z tego, że grzywna za zanieczyszczenie miejsca, w którym odbywamy połów wynosi 500 PLN jeśli nie ma wzmożonych kontroli? 

Zastanówmy się zatem, czy jest sens tworzyć coraz bardziej restrykcyjne przepisy, jeżeli nie potrafimy należycie wcielać w życie, te które już mamy?

wtorek, 27 grudnia 2011, kacper-eko

Komentarze
Gość: MarcinPZW, cnl85.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/01/19 18:32:49
najczęściej to sprawka niedzielnych pseudo-wędkarzy którzy o ekologi a tym bardziej o prawdziwym wędkowaniu nie mają zbyt wiele wspólnego.pozdrawiam