Blog > Komentarze do wpisu
Kampania wyborcza moim okiem.
Nie wiem czy to zaszczyt, raczej ciężka praca, ale miałem okazję w tegorocznej kampanii wyborczej uczestniczyć jako członek sztabu wyborczego jednego z kandydatów na Posła na Sejm RP. Pracując jako sztabowiec w mojej miejscowości nasunęło mi się wiele sugestii...

Po pierwsze zaobserwowałem bardzo niski poziom (niziuteńki bliski "0") kultury ze strony potencjalnych wyborców oraz ze strony kandydatów. Jedni plakaty wieszają, inni je zdzierają, rysują na nich róże głupoty. 

Sztabowcy od innych kandydatów byli aż tak zdeterminowani, że zdzierali plakaty, darli bannery kontrkandydatów, a "swoje" wieszali wszędzie, gdzie popadnie: na drzewach, przystankach autobusowych, słupach linii wysokiego napięcia etc. Nie jest to zbyt miłe, kiedy zaklejamy "siebie" nawzajem. Najbardziej zirytował mnie fakt, że pewni kandydacie przyzwalali na to by z drzew robić słupy ogłoszeniowe. No ludzie!!! Przecież to zakazane, prawo ochrony przyrody a przede wszystkim prawo moralne, które powinno nakazywać szacunek do każdego stworzenia, bo drzewo też żyje!!!

Miałem okazję porozmawiać podczas tej kampanii przy okazji rozwieszania plakatów z jedną z kandydatek. Czekałem wraz z moją Anią na autobus do Uniejowa, kiedy grupka ludzi zaczęła wieszać plakaty na drzewach w skwerze przy przystanku. Zwróciłem jej delikatnie uwagę, że tak nie wolno robić, ale jak widać delikatne zwrócenie uwagi nie dało efektu. Kiedy podałem konkretny artykuł z prawa ochrony przyrody, wówczas Pani uparcie odparła, że ona ma 30 dni na uprzątnięcie swoich materiałów. Powiedziałem wówczas tej "miłej", upartej i krnąbrnej osobie, że zapiszę sobie datę kiedy ona to wieszała i za 30 dni jeśli nie będzie to uprzątnięte, powiadomię ją o tym pisemnie, a jeśli nic z tym nie zrobi to udam się z tym na policję. Pani tytułująca się tytułem naukowym "Doktora", postanowiła zdjąć plakat z drzewa. Wtem nasunął mi się pewien wniosek - jak ja mam iść na wybory i głosować na ludzi, którzy de facto mają prawo stanowić, a już na starcie je łamią. Bo wieszanie plakatów na drzewach, zgodnie z Ustawą o Ochronie Przyrody to niszczenie gatunków chronionych. Taki proceder grozi karą grzywny lub pozbawienia wolności. Naprawdę wielu ludzi nie szanuje tej naszej kochanej przyrody.

A gdyby tak na słupach ogłoszeniowych władze miejskie wyznaczały miejsca, dla każdego kandydata? Uniknęlibyśmy zaklejana plakatów, zdzierania ich. Bo gdyby każdy miał takie wyznaczone miejsce to szanowałby je, i w dodatku każdy miałby równe szanse, bo można byłoby obejrzeć sobie każdego kandydata, sprawdzić jego stronę WWW w domu, poczytać jego program. Może i pierdoła z tymi miejscami dla ogłoszeń wyborczych, ale dla utrzymania porządku w gminach oraz podnoszenia poziomu kultury ważna. Bo jaki przykład idzie z góry, tak i na dole się dzieje!

piątek, 14 października 2011, kacper-eko